Wiersz porównuje księżyc do złotego podbródka Chin. Poeta opowiada, jak pewnego pięknego wieczoru podziwiał księżyc i mówi, że księżyc wyglądał zupełnie jak złoty podbródek Chin, tyle że był o wiele piękniejszy. Następnie poeta opisuje piękno księżyca i stwierdza, że był to doskonały przykład dzieła Bożego.
Wiersz kończy się refleksją poety nad pięknem księżyca i tym, jak przypomina mu piękno Bożego stworzenia. Mówi, że księżyc jest symbolem nadziei na piękno, które może wyjść z ciemności i że podobnie jak księżyc, możemy znaleźć nadzieję w ciemnościach naszego życia.