Gdzie panuje chaos i rozum błądzi,
Pośród zderzenia światów, w potędze burzy,
Wyłania się beton, latarnia morska w nocy.
Krok pierwszy, wola, uwolniona siła,
Przypływ mocy, z wolności, którą naruszył.
Z umysłem płonącym, podróż przebiega swoim torem,
Przedziera się przez sny, jego niezachwiana siła.
Krok drugi, poszukiwanie prawdy, szczytna sprawa,
Nieustające poszukiwania, przeciwstawiające się prawom natury.
Przeplata się przez krainy wątpliwości i głębokich cieni,
Odsłaniając prawdy, które rozbijają wszelkie kłamstwa.
Krok trzeci, iskra myśli, zapaliła się jasno,
Rozświetla ciemność, światło przewodnie.
Dociekliwe umysły, szukając i odnajdując mądrość,
Eksploruj nowe krainy, w których jest mnóstwo wiedzy.
Krok czwarty, poszukiwanie sensu, cel prawdziwy,
Podróż w głąb siebie, autentyczne ja w perspektywie.
Poza maskami i zasłonami, naga esencja,
Dusza odkryta, wolna od ziemskich sideł.
Krok piąty, siła do przetrwania, odporna duszo,
Pod prąd, niezachwiany i cały.
Z hartem ducha i odwagą góry się poruszają,
Przemienianie życia, siła miłości własnej.
Krok szósty, pragnienie serca, płomień namiętności,
Rozpalające sny, wiecznie palące roszczenie.
Z niezachwianą gorliwością wizja ulatnia się,
Pokonywanie przeszkód, zdobywanie nowych szczytów.
Krok siódmy, piękno znalezione w każdym spojrzeniu,
Taniec kolorów, mozaika światła.
W cudach natury boska symfonia,
Płótno istnienia, majestatyczna świątynia.
Krok ósmy, symfonia życia, różnorodna,
Gobelin dusz, werset uniwersalny.
Harmonizujące głosy, serca, które się splatają,
Tworzenie chwil, cennych i wzniosłych.
Krok dziewiąty, dotyk, który łączy serca,
Delikatny gest, naprawiający dusze, dzieło sztuki.
W ludzkim związku ciepło obejmuje wszystko,
Dotyk współczucia, burzący każdy mur.
Krok dziesiąty, echa istnienia rozległe,
Symfonia historii, od przeszłości po obsadę.
Dziedzictwo żyje dalej, w pozostawionych słowach,
Inspirujemy pokolenia, splatamy życia.
Krok jedenasty, sen, który ulatnia nasz lot,
Ambicje rosną, przeciwstawiając się dzień i noc.
Goniąc za horyzontami, poza znanym,
Gdzie nieograniczony potencjał staje się naszym własnym.
Krok dwunasty, śmiech, najsłodszy dźwięk radości,
Siła wyzwalająca, przedzierająca się przez głębiny.
Śmiech leczy, jednocząc dusze w radości,
Most szczęścia łączący ziemię.
Krok trzynasty, łzy oczyszczające naszą duszę,
Uwalniając smutek, czyniąc nas całością.
W głębinach smutku siła odnajduje swoją drogę,
Katharsis, przemiana nocy w dzień.
Krok czternasty, odporność w obliczu konfliktów,
Powstając z popiołów, przyjmując nowe życie.
Z prób i udręk wyciągnięto wnioski,
Powstaje feniks, ozdobiony bliznami.
Krok piętnasty, chwile ulotne i wzniosłe,
Uchwycony we wspomnieniach, przeciwstawiający się wspinaczce.
Z wdzięcznością i podziwem trzymamy ich blisko,
Cenne chwile, wykraczające poza sferę czasu.
Krok szesnasty, ślady pozostawione,
Świadectwo życia, wyjątkowe i miłe.
W sercach i umysłach tych, którzy wiedzieli,
Dziedzictwo wyryte na zawsze, prawdziwe.
Tak więc w tych szesnastu krokach pojawia się beton,
Świadectwo istnienia wolnego od lęków.
Oda do życia w całym jego pięknie i bólu,
Święto ludzkiego refrenu.