Odszedł i więcej nie wróci.
W ten sposób łzy stają się moim chlebem w nocy,
i moje westchnienia za dnia.
Żadnego spokoju i wytchnienia od bólu.
Bez odpoczynku dla serca
która cierpi do tego stopnia.
Ale skoro tak chce Bóg
moje życie będzie moją męką aż do śmierci.