W rzeczywistości był początkowo zdezorientowany i zaskoczony, jak pokazuje jego relacja naocznego świadka:
> „Och, ludzkość! ... Stanie w płomieniach!”
Kontynuował relację z rozwoju wydarzeń, opisując płomienie i panikę pasażerów.
Dopiero po katastrofie że dochodzenie ustaliło prawdopodobną przyczynę pożaru, którą było nagromadzenie się elektryczności statycznej podczas procesu lądowania.
Dlatego dla Morrisona nie było od razu jasne, co było przyczyną pożaru, a jego słynny raport uchwycił szok i zamieszanie chwili.