Choć film nie przedstawia konkretnie dyrektora firmy produkującej zabawki sprzedającego zepsute zabawki, jest w nim wątek poboczny, w którym właściciel sklepu z zabawkami, Myron, sprzedaje figurki „Turbo Mana”, które są słabo wykonane i brakuje im części. Odzwierciedla to krytykę komercji i konsumpcjonizmu obecną w filmie.
Pluszowe misie wypełnione szkłem nie są sceną w Jingle All the Way, ale mogą to być błędnie zapamiętany szczegół z innego filmu o Bożym Narodzeniu lub być może twórcze podejście do tematu konsumpcjonizmu i obaw o bezpieczeństwo.