- Nieposłuszeństwo Antygony wobec rozkazów Kreona: Kiedy Kreon publicznie oświadcza, że każdy, kto pochowa Polinejkesa, zostanie ukarany śmiercią, Antygona wyzywająco zapewnia, że pochowa brata, choć jest świadoma konsekwencji. Jej oświadczenie jest nie tylko aktem buntu, ale także formą werbalnej ironii, gdyż używa słów, które wyrażają coś przeciwnego do tego, co naprawdę zamierza zrobić.
- pewność siebie Kreona: Kreon jest początkowo przedstawiany jako pewny siebie i potężny władca. Wierzy, że jego prawa są sprawiedliwe i że ma całkowitą kontrolę nad sytuacją. Jednak w miarę rozwoju akcji wydarzenia wymykają się spod kontroli, a pewność siebie Kreona stopniowo ulega erozji. Jego wielokrotne upieranie się, że ma rację, a Antygona się myli, staje się ironią losu, gdy jego działania ostatecznie prowadzą do jego własnego upadku.
- Proroctwo Tejrezjasza: Niewidomy prorok Teirezjasz odwiedza Kreona i ostrzega go, że jego czyny rozgniewały bogów. Przewiduje, że Kreon poniesie poważne konsekwencje, jeśli nie zmieni swojego postępowania. Kreon początkowo odrzuca proroctwo Teirezjasza jako nonsens, ale wydarzenia w sztuce potwierdzają słowa proroka, czyniąc sceptycyzm Kreona ironicznym.
- Ostateczna realizacja Kreona: W końcowych scenach spektaklu Kreon w końcu zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów. Opłakując śmierć swojego syna Hajmona i żony Eurydyki, lamentuje:„Och, byłem głupcem, głupcem, że tak późno nauczyłem się, czym jest mądrość!” Ten moment samoświadomości jest formą werbalnej ironii, gdyż Kreon, uparcie broniąc swoich decyzji przez całe przedstawienie, musi przyznać się do własnej głupoty.
Ogólnie rzecz biorąc, użycie ironii werbalnej w „Antygonie” dodaje głębi i złożoności postaciom i fabule, podkreślając kontrast między ich słowami a prawdziwymi intencjami oraz podkreślając tragiczne konsekwencje ludzkiej pychy i uporu.