Wspomina się o tym kilka razy w książkach, szczególnie w „Małym miasteczku na prerii”. Jest opisywany jako biały i mający czarne plamy. W książce jest to trochę żart, że tata często siadał na płaszczu i rozmawiał z psem, jakby to był prawdziwy zwierzak.
Chociaż nigdy nie jest wyraźnie powiedziane, jaki to rodzaj psa, prawdopodobnie można bezpiecznie założyć, że była to popularna rasa tamtych czasów, jak terier czy spaniel.