(Jak to boli)
Widzę dziś wieczorem Twoje oczy płaczące,
Widziałem cię smutnego, widziałem twój uśmiech.
Dzisiaj obudziłem się i pomyślałem:
By twój śmiech zagoił moje rany,
Ale jak to boli.
Ale nie przestanę cię kochać,
Nie zmęczę się, nie przestanę.
Kiedy jesteś obok mnie,
Czas przestaje płynąć,
I nie możesz sobie tego wyobrazić
Jak bardzo boli mnie udawanie
Że już Cię nie kocham,
Widzieć Cię i nie móc płakać,
Nie wiesz, jak to boli.
Ale powiedz mi, dokąd mnie zabierają?
Co jeszcze mam dać?
Niech mi przyniosą trochę wina,
Żebym mógł zapomnieć.
Bo jeśli ktoś nie może wstać
Do takiego złamanego serca,
Jak mam to przyjąć?
Bez Ciebie umieram,
Jak roślina bez wody.
Płaczę i moja twarz jest czerwona,
Od chęci ukrycia się
Że bez Ciebie umieram.
Ale powiedz mi, dokąd mnie zabierają?
Co jeszcze mam dać?
Niech mi przyniosą trochę wina,
Żebym mógł zapomnieć.
Bo jeśli ktoś nie może wstać
Do takiego złamanego serca,
Jak mam to przyjąć?
Bez Ciebie umieram,
Jak roślina bez wody.