Arts >> Sztuka i rozrywka >  >> Książki >> Fikcja

Przykład narracyjnego ukrytego skarbu?

Szepczący wiatr

Stary marynarz, kapitan Silas, siedział zgarbiony w fotelu bujanym, wpatrując się w szalejącą na zewnątrz burzę. Trzymał w dłoni wyblakłą mapę, której krawędzie były postrzępione, a pergamin kruchy. To jedyna rzecz, która pozostała po jego bracie, znanym odkrywcy, który zaginął kilkadziesiąt lat temu w poszukiwaniu legendarnego skarbu.

Burza odzwierciedlała wewnętrzne zamieszanie Silasa. Od zniknięcia brata jego życie było burzliwą podróżą, wypełnioną żalem i dławiącym strachem przed utratą wszystkiego. Trzymał mapę, jedyny namacalny dowód dziedzictwa swojego brata, jego marzeń i ostatniej, desperackiej prośby:„Znajdź to, Silas. Dla naszej rodziny”.

Mapa przedstawiała opuszczoną wyspę spowitą wieczną mgłą. Jej poszarpane wybrzeże oznaczono jednym, złowieszczym symbolem:czaszką ze skrzyżowanymi kośćmi. Legendy szeptały o zdradliwych wodach i potwornych stworzeniach strzegących tajemnic wyspy. Silas jednak poczuł ciągnięcie, szept na wietrze nawołujący go do odzyskania tego, co utracił jego brat.

Pozostawiając za sobą znane wygody swojego portowego miasta, Silas wyruszył w rejs małym, zniszczonym statkiem, a jego jedynymi towarzyszami był doświadczony pierwszy oficer, wierny pies i duch wspomnienia, z którego nie mógł się otrząsnąć.

Podróż była pełna niebezpieczeństw. Burza uderzyła w statek, testując jego możliwości, a załoga walczyła z falami i nieubłaganą mgłą spowijającą wyspę. Ale determinacja Silasa pozostała niezachwiana.

W końcu wylądowali na przeklętej wyspie, opuszczonym pustkowiu, gdzie jedynym dźwiękiem był żałobny krzyk mew. Mapa i jego kompas prowadziły ich przez splątane lasy, zdradliwe wąwozy i ruiny starożytnej cywilizacji. Spotkali gigantyczne, zmutowane stworzenia zrodzone z toksycznej atmosfery wyspy, pozostałości zapomnianego świata.

Oni jednak parli dalej, napędzani szeptaną obietnicą odkupienia i duchem brata, który ich prowadził. W końcu dotarli do ukrytej jaskini, spowitej ciemnością. Mapa zaprowadziła ich do ukrytej komnaty, której ściany zdobiły starożytne malowidła ścienne przedstawiające historię wyspy i straszliwą cenę jej skarbów.

Na środku komnaty znaleźli skrzynię, na której powierzchni wyrzeźbiono tę samą czaszkę i skrzyżowane kości. Silas, drżący z mieszaniny strachu i nadziei, otworzył je, ukazując nie złoto ani klejnoty, ale zbiór starożytnych artefaktów – ceremonialny sztylet, zwój wypełniony tajemniczymi symbolami i pojedynczy, zniszczony dziennik.

Dziennik należał do jego brata i szczegółowo opisywał jego badania, zmagania i ostatnie odkrycie. Odkrył, że prawdziwym skarbem nie było złoto ani klejnoty, ale zaginiony język, klucz do zrozumienia tajemnic wszechświata. Jego badania były niekompletne, brakowało ostatniego elementu, ale pozostawił wiadomość, zagadkę:

„W szeptach klucz jest kluczem. Wiatr pamięta”.

Silas, czując ciężar poświęcenia brata, zdał sobie sprawę, że skarbem nie jest bogactwo materialne, ale dziedzictwo wiedzy, potencjał zrozumienia samego wszechświata. Wiedział wtedy, że duch jego brata nie zaginął, ale ożył w szepczącym wietrze, prowadząc go do kontynuowania podróży, odnalezienia brakującego elementu i odkrycia tajemnic ukrytych w sercu wyspy.

Ponownie wypłynął w rejs, a wiatr niósł przesłanie jego brata, jego ducha i obietnicę przyszłości, w której szepty wiatru staną się jego przewodnikiem, kompasem i dziedzictwem.

Fikcja

Powiązane kategorie