_Przez Johna Quinna_
Mam dość słowa „argument”
sposób, w jaki robi sobie wroga
spośród wszystkich
Chcę
być bliżej, bliżej niż słowa,
dotykaj drugiej w jej myślach,
nagość prawdy, która się ukrywa
pod osłoną opinii.
I co tak naprawdę widzimy
w najlepszych momentach:
maski mylimy z twarzami! Chcę
nasze dusze do objęcia w nocy,
gdzie rozum nie ma światła
i logika zostaje wyciszona
sercem. Puścić.
Niech moja dłoń znajdzie swój dom w Twojej dłoni, abyśmy mogli chodzić po tym świecie
jak dzieci przez zaczarowany las,
nie baliśmy się, bo nigdy nie wiedzieliśmy
ciemność, aż stała się płaszczem
by owinąć miłość jak skórę na twoich kościach – tak miękką w moich dłoniach,
krzywizny, które śledzę z zamkniętymi oczami ze strachu. Pozwól mi się kłócić tylko po to, żeby cię bliżej przyciągnąć.