Używał różnych wykrzykników, m.in.:
* „Crikey!” – To było jego najsłynniejsze powiedzonko.
* „Wow!” - Używał tego często, spotykając fascynującą przyrodę.
* „Dzień dobry!” - Przyjazne australijskie powitanie.
* „Och, kretynie!” - To był bardziej swobodny okrzyk zaskoczenia lub frustracji.
Podczas gdy „Crikey!” było jego najbardziej charakterystycznym i rozpoznawalnym słowem, Steve Irwin użył szeregu wyrażeń, które odzwierciedlały jego osobowość i pasję do dzikiej przyrody.