Opisał momenty pomiędzy postrzeleniem a oczekiwaniem na przyjazd ratowników medycznych. „Wszystko zwalniało. Leżałem w kałuży własnej krwi i po prostu usunąłem się z drogi. Cieszę się, że to zrobiłem, bo on ciągle strzelał. Po tym, jak leżałem na ziemi, zostałem postrzelony jeszcze dwa razy .”
Bash powiedział TMZ, że incydent był przypadkowym przemytem narkotyków, który przerodził się w przemoc. „Nic nie sprzedawałem. Wiedziałem, że ludzie, którzy próbowali to zrobić. Już wcześniej odstraszałem ludzi od mojego samochodu. Nigdy nie naraziłbym na szwank tego, na co pracowałem całe życie .”
W wyniku inwazji Bash odwołał kilka koncertów i spędził tygodnie na rekonwalescencji w szpitalu. Dwie z ran postrzałowych uznano za poważne. Po ciężkiej próbie raper miał nowe spojrzenie na życie. „Życie jest naprawdę krótkie i masz tylko określoną ilość czasu. Mam teraz syna i życie zdecydowanie kręci się wokół niego”.