Roszpunko, Roszpunko, rozpuść włosy.
Przyszła mama z koszem do podzielenia się.
Wszystkie dobre rzeczy, jakich młoda dziewczyna może potrzebować,
Aby zapewnić Ci zdrowie, gdy zostaniesz w domu i będziesz czytać.
A teraz do mojego krosna! Przędć i tkać,
Tkaniny, które sprzedają się w wigilię targową,
Za to kupimy chleb i ubranie,
I świece w nocy, żeby rozświetlić nasze legowisko.
Bo jestem Roszpunka i to jest mój dom.
Wieża kamienna, z której nie ma wyjścia samotnie,
Ale Matka często przychodzi i przynosi wieści ze świata,
I historie, które wypełnią wszystkie moje dni, kiedy jej już nie będzie.