Za moim oknem poranny deszcz
Cicho spada na samotną ścieżkę
Będąc tutaj, znów siedzę i marzę
Że byłeś w domu
W moim pokoju cienie wydają się być mroczne
I jestem sam ze swoją pustką, kochanie
Czuję Twoje ramiona czule sięgające do mnie
Ale jesteś tak daleko