„Noce w białej satynie.... Nigdy nie kończące się
Listy, które pisałem, ale nigdy nie miałem zamiaru ich wysyłać
Piękno, za którym zawsze tęskniłam z tymi oczami.
Jaka jest prawda… Nie mogę już powiedzieć.
Bo kocham cię, kocham cię.... Kocham cię, kocham cię...
Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię....
Kocham Cię, kocham Cię....
(Cztery, trzy, dwa, jeden...)
Przeszukuję swoje myśli, myśląc o rzeczach, które widzieliśmy......
Śmiejąc się i płacząc, mając nadzieję, że nasze marzenia nigdy się nie skończą.
Kiedy patrzę wstecz, doświadczyłem zarówno radości, jak i bólu
Teraz nadszedł czas, aby stawić czoła własnym i narodzić się na nowo.
Bo kocham cię, kocham cię.... Kocham cię, kocham cię...
Kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię....
Kocham Cię, kocham Cię…”