Ona jest jak czarny balon, wznoszący się w słońcu,
Tam, wysoko, tam, tak wysoko, tak wysoko,
Ona jest jak czarny balon, wznoszący się w słońcu,
Nad budynkami, nad drzewami,
Za górami, za morzem.
Ona jest jak czarny balon, unoszący się w niebo,
Tam w górze, tam, tak wysoko, tak wysoko,
Ona jest jak czarny balon, unoszący się w niebo,
Nad miastami, nad miasteczkami,
Nad rzekami, nad jeziorami.
A ja jestem jak sznurek, trzymam się, trzymam się,
Ale wiem, wiem, ona ucieknie,
I ja, ja będę patrzeć, jak odchodzi, patrzeć, jak odchodzi,
Będę patrzył, jak odchodzi.
Więc leć, leć, czarny balonie,
Odleć, odleć,
I będę patrzeć, jak odchodzisz, patrzeć, jak odchodzisz,
Będę patrzył, jak odchodzisz.
Ale jeśli kiedykolwiek wrócisz, wróć,
Będę tu czekać, czekać,
Z otwartymi ramionami, otwartymi ramionami,
Będę tu czekać.
Więc leć, leć, czarny baloniku,
Odleć, odleć,
I będę patrzeć, jak odchodzisz, patrzeć, jak odchodzisz,
Będę patrzył, jak odchodzisz.
Bo kocham Cię, czarny baloniku,
Kocham cię, czarny baloniku.