W krainie, gdzie Ziemia spotyka się z niebem,
Symfonia warstw leży,
Każdy z nieopowiedzianymi historiami,
Odważna, klimatyczna symfonia.
(_Zwrotka 2_)
Troposfera, kraina poniżej,
Gdzie swobodnie płyną wiatry i chmury,
Zawiera życie i oddycha powietrzem,
Warstwa życia, niezrównana.
(_Most_)
I stratosfera, czujna kula,
Gdzie tarcze ozonowe chronią tak wyraźnie,
Absorbując moc ultrafioletu,
Strażnik niebiańskiego światła.
(_Chór_)
Och, warstwy atmosfery,
Cudowna piosenka, krystalicznie czysta,
Mezosfera i termosfera powyżej,
Niebiański taniec gwiazd i miłości.
(_Zwrotka 3_)
Przez mezosferę gwiazdy tak jasne,
Lśniąca kurtyna nocy,
Smugi meteorytów i lot komety,
Pośród ciemności zapalają się.
(_Zwrotka 4_)
We wzniosłym obszarze termosfery,
Gdzie cząstki tańczą w nieskończonym łańcuchu,
Blask zorzy, żywy sen,
Maluje niebo, zaczarowany schemat.
(_Most_)
A przez to wszystko jonosfera,
Warstwa tak żywotna i rzadka,
Odbicie fal radiowych z powrotem na Ziemię
Ratunek technologii, jej bezgraniczna radość.
(_Chór_)
Och, warstwy atmosfery,
Cudowna piosenka, krystalicznie czysta,
Mezosfera i termosfera powyżej,
Niebiański taniec gwiazd i miłości.
(_Zakończenie_)
Pod sklepieniem stoimy z zachwytem,
Z zachwytem nad tym kosmicznym gobelinem,
Zadziwieni, zastanawiamy się nad potęgą atmosfery,
Symfonia światów, czysta rozkosz.