Dziś wieczorem w górach śnieg będzie świecił bielą
Nie widać śladu
Królestwo izolacji
I wygląda na to, że jestem królową
Wiatr wyje jak wirująca burza w środku
Nie mogłem tego zatrzymać, Bóg jeden wie, że próbowałem
Nie wpuszczaj ich, nie pozwól im zobaczyć
Bądź dobrą dziewczynką, jaką zawsze musisz być
Ukrywaj, nie czuj, nie daj znać
Cóż, teraz już wiedzą
Odpuść sobie, odpuść
Nie mogę już tego powstrzymać
Odpuść sobie, odpuść
Odwróć się i trzaśnij drzwiami
Nie obchodzi mnie, co powiedzą
Niech burza trwa, zimno mi i tak nie przeszkadzało
To zabawne, jak pewien dystans
Sprawia, że wszystko wydaje się małe
I strachy, które kiedyś mnie kontrolowały
W ogóle nie można do mnie dotrzeć
Nadszedł czas, aby zobaczyć, co potrafię
Aby przetestować granice i je przełamać
Nie ma dobra, nie ma zła, nie ma dla mnie zasad
jestem wolny
Odpuść sobie, odpuść
Jestem jednością z wiatrem i niebem
Odpuść sobie, odpuść
Nigdy nie zobaczysz jak płaczę
Tutaj stoję
I tutaj zostanę
Niech burza szaleje
I tak zimno nigdy mi nie przeszkadzało