Następnego ranka Stevie obudził się wcześnie i poszedł do kuchni, aby zrobić śniadanie. Ze zdziwieniem zauważyła, że Pete już tam był, siedział przy stole i czytał gazetę.
„Dzień dobry, Pete” – powiedziała. - Nie spodziewałem się, że zobaczę cię tak wcześnie.
„Nie mogłem spać” – powiedział. – Myślałem o wszystkim, co wydarzyło się ostatniej nocy.
„Ja też” – powiedział Stevie. „Nie mogę uwierzyć, że widzieliśmy prawdziwego ducha”.
„Wiem” – powiedział Pete. „To było niesamowite”.
Oboje umilkli, pogrążeni w myślach.
Po chwili Stevie powiedział:„Myślę, że powinniśmy komuś o tym powiedzieć”.
„Komu byśmy powiedzieli?” zapytał Pete'a. – Nasi rodzice? Nie uwierzyliby nam.
„Może moglibyśmy powiedzieć policji” – zaproponował Stevie.
– Ale co im powiemy? zapytał Pete'a. – Pomyśleliby, że zwariowaliśmy.
„Nie wiem” – powiedział Stevie. – Ale myślę, że musimy komuś powiedzieć.
Pete skinął głową. – Chyba masz rację – powiedział. – Powiemy policji.
Skończyli jeść śniadanie i udali się na komisariat. Opowiedzieli dyżurującemu funkcjonariuszowi, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Funkcjonariusz wysłuchał ich historii, nic nie mówiąc.
Kiedy skończyli, funkcjonariusz powiedział:„Będę musiał zabrać was obu na przesłuchanie”.
Stevie i Pete byli zszokowani. „Ale dlaczego?” zapytał Steviego.
„Ponieważ jest to bardzo poważna sprawa” – powiedział funkcjonariusz. – Muszę mieć pewność, że tego nie zmyślisz.
Steviego i Pete'a zabrano do oddzielnych pokoi przesłuchań. Stevie był przesłuchiwany przez ponad godzinę. Funkcjonariusz szczegółowo wypytywał ją o wszystko, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Stevie szczerze odpowiedział na wszystkie pytania funkcjonariusza.
Po zakończeniu przesłuchania funkcjonariusz powiedział:„Dziękuję za współpracę. Puszczę cię teraz”.
Steviemu ulżyło. Była zadowolona, że mogła powiedzieć policji, co się stało.
Opuściła komisariat i poszła do domu. Znalazła Pete'a czekającego na nią na werandzie.
"Co się stało?" zapytał.
„Wypuścili mnie” – powiedział Stevie. – Zamierzają zbadać, co się stało.
„Cieszę się” – powiedział Pete. – Martwiłem się o ciebie.
„Nic mi nie jest” – powiedział Stevie. – Chcę po prostu o tym wszystkim zapomnieć.
„Ja też” – powiedział Pete.
Weszli do środka i przez resztę dnia oglądali telewizję. Starali się nie myśleć o tym, co wydarzyło się poprzedniej nocy.
Ale trudno było zapomnieć. Za każdym razem, gdy zamykali oczy, widzieli twarz ducha. Słyszeli jej krzyki.
Wiedzieli, że nigdy nie zapomną tego, co wydarzyło się tamtej nocy.