Jest to jednak stwierdzenie nieco kontrowersyjne. Brando sam nie przyjął nagrody, zamiast tego wysłał Sacheena Littlefeathera, aktywistę rdzennych Amerykanów, aby w jego imieniu odmówił przyjęcia nagrody, w proteście przeciwko sposobowi przedstawiania rdzennych Amerykanów przez przemysł filmowy. To przemówienie było znacznie krótsze niż 5 minut i 21 sekund, ale czas przeznaczony na ceremonię z okazji nieobecności Brando i przemówienie Littlefeathera oraz późniejsze zamieszanie, które nastąpiło, zsumowały się do tej sumy.
Dlatego też dyskusyjne jest, czy z technicznego punktu widzenia można to uznać za „przemowę”.
Jeśli szukasz najdłuższego przemówienia osoby faktycznie odbierającej nagrodę, będzie to 5 minut i 13 sekund , dostarczony przez Roberto Benigniego za nagrodę dla najlepszego reżysera w 1999 za film „Życie jest piękne”.