Oto dlaczego:
* kierunek fabuły: Fabuła serii „Piraci z Karaibów” uległa zmianie po „Na krańcu świata”. Skupienie się przesunęło się z romantycznego wątku między Elizabeth i Willem na odkrywanie innych postaci i tematów.
* Łuki postaci: Zarówno Elizabeth, jak i Will osiągnęli zamierzone rezultaty pod koniec „Na krańcu świata”. Elżbieta znalazła satysfakcjonujące życie jako gubernator, a Will uwolnił się od klątwy Latającego Holendra. Przywrócenie ich wymagałoby wprowadzenia nowych konfliktów, które mogłyby nie wydawać się organiczne.
* Dostępność aktora: Chociaż aktorzy wyrazili zainteresowanie powrotem, ich harmonogramy i zaangażowanie w inne projekty mogły utrudnić im udział.
* Koncentracja tematyczna: „Dead Men Tell No Tales” przedstawia inny rodzaj pirackiej przygody, skupiając się bardziej na zemście kapitana Salazara i podróży Jacka Sparrowa. Takie skupienie tematyczne mogło nie pozostawić miejsca na historię Elizabeth i Willa.
Szkoda, że w nowym filmie nie ma Elizabeth i Willa, ale należy pamiętać, że seria „Piratów z Karaibów” nieustannie ewoluuje. Zawsze możemy mieć nadzieję na kolejny film, w którym ich bohaterowie powrócą, ale na razie nowy film eksploruje inny rozdział sagi o piratach.