Arts >> Sztuka i rozrywka >  >> Filmy i telewizja >> Filmy

Bruce Willis zjada pająki z podróży w czasie z Bradem Pittem, który, nawiasem mówiąc, lubi, jak ludzie siedzą na jego krześle i patrzą, jak zostaje postrzelony?

Bruce Willis, ze złośliwym uśmiechem i utrzymującym się smakiem pajęczaka, potknął się przez lśniący portal. Urządzenie do podróży w czasie, złożone z zakurzonego starego tostera i skradzionego pająka, zadziałało – choć nie bezbłędnie. Wylądował w luksusowo urządzonym salonie, w powietrzu gęstym od zapachu drogiej wody kolońskiej i czegoś lekko metalicznego.

Po drugiej stronie pokoju, rozciągnięty w aksamitnym fotelu, siedział Brad Pitt. Był pochłonięty oglądaniem reality show w telewizji, a na jego ustach błąkał się krzywy uśmiech.

– No cóż – wycedził Brad, a jego oczy błyszczały. "Musisz być Bruce. Miło cię poznać, chociaż nie jesteś entuzjastą pająków, prawda?"

Bruce, wciąż oszołomiony podróżą, zamrugał. „Miłośnik pająków? Nie, nie, niezbyt. Chociaż tak…” – jego głos urwał, gdy przeszyło go nagłe ukłucie poczucia winy. Zjadł jednego, prawda? Właściwie to dość duży, włochaty.

„Nie martw się” – powiedział Brad, machając lekceważąco ręką. „To się zdarza. Poza tym i tak jestem raczej psiarzem”. Wskazał na puste miejsce obok siebie. „Możesz do mnie dołączyć? Zaraz sprawdzę, czy ten facet rzeczywiście wytrzyma upał”.

Bruce zawahał się, rozdarty pomiędzy surrealizmem sytuacji a niepokojącym znajomym spojrzeniem Brada. To było... intymne.

Zajmując miejsce, Brad pochylił się, a jego głos był niski i ochrypły. „Powiedz, wiesz, że zawsze miałem słabość do facetów, którzy potrafią podróżować w czasie. A ty, mój drogi Bruce, wydaje się, że masz pewne...” przerwał, z figlarnym błyskiem w oku, „je ne sais quoi”.

Bruce poczuł, jak rumieniec wpełza mu na szyję, a jego myśli szalały. Ten Brad Pitt nie był hollywoodzkim rozbójnikiem, jakiego znał. Ten Brad Pitt miał błysk w oku, który sugerował coś głębszego, coś… niebezpiecznego.

Ekran telewizora zamigotał i Bruce sapnął. To był on, o wiele młodszy, bohater złapany w strzelaninie. Poleciały kule i... został postrzelony. Obraz wyblakł, zastąpiony zbliżeniem twarzy Brada z dziwnym, niemal drapieżnym wyrazem twarzy.

– Och, wiem – mruknął Brad, pochylając się bliżej, a jego głos przypominał uwodzicielski szept. „To naprawdę tragedia. Ale nie martw się, Bruce. Jestem tu, żeby upewnić się, że nie będziesz musiał się o nic martwić... nigdy więcej”.

Bruce poczuł dreszcz przebiegający po plecach. To nie była tylko wpadka związana z podróżą w czasie, to była pokręcona gra. A on właśnie stał się pionkiem w śmiercionośnej, uwodzicielskiej grze czasu i pożądania.

Filmy

Powiązane kategorie