Choć sam film jest klasycznym westernem, śpiewana przez niego piosenka „Za garść dolarów” , jest właściwie utworem instrumentalnym skomponowanym przez Ennio Morricone. Piosenka leci w kultowej scenie, w której grany przez Eastwooda bohater „Człowiek bez imienia” wchodzi do miasta z trumną.
To trochę podchwytliwe pytanie, ponieważ Eastwood tak naprawdę *nie śpiewa* w filmie, ale piosenka jest tak blisko związana z nim i jego postacią, że uważa się ją za jeden z jego charakterystycznych momentów.